W naszej ocenie, spór wokół ustawy o kryptoaktywach pokazuje, nie pierwszy raz, głębokie napięcie między potrzebą regulacji a obawą przed nadmiarową regulacją (gold-plating).
Po jednej stronie rząd oraz niektóre podmioty z rynku kapitałowego, które wskazują na realny problem polegający na tym, że bez jasnych przepisów rynek działa w warunkach niepewności. Brak pewności prawa szkodzi zarówno inwestorom, ale także firmom inwestycyjnym, które chcą działać legalnie i przewidywalnie. Z drugiej strony prezydent i podmioty z branży krypto podkreślają zagrożenie wynikające z wprowadzania regulacji, które mogą być zbyt restrykcyjne. To zamiast stymulować rozwój tego obszaru i technologii, może spowodować, że podmioty przeniosą działalność za granicę, do krajów, których regulacje są postrzeganych jako bardziej przyjazne.
W istocie mamy więc starcie dwóch racji: bezpieczeństwo i stabilność rynku kontra swoboda innowacji i przewaga konkurencyjna.
Niewątpliwie konieczny jest dialog i spokojna analiza w kontekście następujących pytań:
– czy krajowa implementacja MiCA faktycznie odzwierciedla ducha unijnego rozporządzenia?
– czy dodaje zbyt restrykcyjne obostrzenia (np. zbyt wysokie opłaty, skomplikowane procedury, możliwość blokowania domen)?
Taka otwarta i merytoryczna rozmowa pozwoli znaleźć rozwiązanie, które nie hamując innowacji i rozwoju polskiego rynku kryptoaktywów, jednocześnie będzie chronić rynek i inwestorów. Nadmienić należy, że wielokrotnie gold-plating został wskazany jako „ukryty wróg polskiego rynku kapitałowego”.
Komentarz ekspercki opracowała mec. Anna Rzeszutek.


